7 Wiadomości | 84 Pliki | 95 Filmy | 94 Kody
Gry
Szukaj
Najpopularniejsze Filmy
Najpopularniejsze Kody
Polecane strony
Statystyki




F.E.A.R: First Encounter Assault Recon
Wydawca: Vivendi Games
Producent: Monolith Productions
Data wydania Swiat: 18 października 2005
Data wydania Europa: 20 października 2005
Gatunek: akcja -FPS

Dodal: Akolita
Dnia: 10.02.2008
Czytan: 2558
Nasza ocena: 9
Ocena Graczy: 0.1



Galeria Filmik kody
Recenzja:
F.E.A.R -First Encounter Assault Recon. Tajna organizacja militarna powstała na terenie U.S.A. Celem jej istnienia jest walka z tym, czego nie obejmuje ludzki umysł, z tym, co większość ludzi uważa jedynie za zabobony i przesądy. FEAR powstało po to by walczyć z nadprzyrodzonymi mocami i z tym wszystkim, co oficjalnie nie istnieje. My zaś jesteśmy nowo-zwerbowanym żołnierzem oddziału, który ma tylko jedno zadanie -powstrzymać szaleńca o imieniu Fattel. Wspomniany jegomość powołał do działania tajną broń sił amerykańskich -sterowanych siłą umysłu armię klonów. Nie wiadomo, czym Fattel kieruje się w swoim działaniu i jaki jest cel rozpoczętej przez niego rzezi i najważniejsze; co z tym wszystkim ma wspólnego duch małej czarnowłosej dziewczynki? Najistotniejsza w tej chwili jest jednak, eksterminacja Farrela, gdyż jego śmierć unieszkodliwi kierowane przez niego klony. Tak w największym skrócie prezentuje się fabuła FEAR -Łatwo dostrzec, że twórcy w pisaniu scenariusza korzystali z ogromnej popularności japońskich horrorów a w szczególności "The Ring” (Krąg). -Mała ciemno włosa dziewczynka, brzmi znajomo nieprawdaż?

Zajmijmy się jednak konkretami, a nie historią japońskich dreszczowców. W założeniu FEAR miał być połączeniem ambitnego FPS'a oraz horroru. O ile z tym pierwszym jak najbardziej mogę się zgodzić tak z tym drugim to już różnie bywa.
Nie mam oczywiście na myśli, że do gry nie wstawiono żadnych elementów rodem z horroru, bo byłoby to kłamstwo. W FEAR jest całkiem sporo starych znanych z Hollywood akcji, które przyspieszających bicie serca. Są to głównie różnego rodzaju majaki naszego bohatera i gra audiowizualna tzn. jest cicho, cicho, chicho -napięcie w naszych mięśniach i umyśle wzrasta szykując się do nagłej obrony i nagle z ogromnej hukiem wyskakuje obok nas jeden z klonów. Może jest to trick stary i ograny, ale cały czas skuteczny i parę razy zdarzyło mi się podskoczyć na krześle ze strachu. Do innych "scary moments" należy przygasanie świateł, wewnętrzny głos krążący gdzieś w oddali, dziwne dźwięki no i oczywiście pojawianie się wspomnianej dziewczynki. Nie zabrakło również scen rodem z gore takich jak szyb windy zapełniony ciałami czy rozszarpane zwłoki w szybie wentylacyjnym. Owszem pasuje to do klimatu gry, ale moim zdaniem hektolitry czerwonych pikseli jest raczej mało przerażająca i nie wywołuje tej nutki nie pewności, co wszelkiego rodzaju miraże naszego bohatera- bo jak wiadomo najstraszniejsze jest to co nie znane. Niestety jak na grę zatytułowaną- "STRACH", takich momentów jest raczej za mało. Błędnie również rozplanowano ich nasilenie. Są levele, po których ma się przysłowiowo "pełne gacie" a bywają również momenty w których nawet sześć leveli z rzędu nie dochodzi do żadnego zdarzenia paranormalnego, lub czegoś co wywołałoby u gracza uczucie niepewności czy strachu.

W grze generalnie przyjdzie nam się poruszać po ciasnych i klaustrofobicznych pomieszczeniach. Zapomnijcie, więc o większych przestrzeniach niż parking czy skład kontenerów na terenie oczyszczalni ścieków. Teren działania jest, więc mocno ograniczony. Niestety levele również zbytnio nie różnią się od siebie -beton, szkło, żelazo i walające się wszędzie segregatory, szuflady i reszta biurowego badziewia. Często lokacje są wręcz bliźniaczo podobne, a odczucie deja vu będzie praktycznie naszym stałym kompanem. Mimo tego gra jednak nie traci na swoim nie powtarzalnym i unikalnym klimacie. Tworzą go między innymi wydarzenia paranormalne oraz skrawki wiadomości pozostawianych na automatycznych sekretarkach, bo kogo nie ruszy taka scena: odsłuchujemy sobie nagrania, w której zaniepokojona żona próbuje dodzwonić się do swojego męża, gdyż ten nie wraca długo z pracy. My zaś tuż obok biurka widzimy jego rozszarpane zwłoki. Takie drobiazgi naprawdę potrafią zbudować odpowiedni klimat grozy.

Przejdźmy teraz jednak do głównego dania, czyli walk pomiędzy nami a klonami Farrela. Warto już na wstępie napisać, że te należą do jednych z najbardziej widowiskowych walk, jakie mieliśmy dotąd okazje zobaczyć. Walki są właściwie tutaj najistotniejszym czynnikiem, nad, którym twórcy spędzili najwięcej czasu by doszlifować ten element gry wręcz do perfekcji. Na ową perfekcję składa się nie tylko doskonale wykreowani wrogowie, ale również jak nie przede wszystkim świetna sztuczna inteligencja wrogów. Klony naprawdę potrafią dać na się nam we znaki nawet na najłatwiejszym poziomie trudności. Smaczku dodaje również fakt, że podczas strzelanin dochodzi do uszkodzeń znajdującego się wokół nas sprzęt i ogółem rzecz biorą rozpoczyna się chaos i nieład. Na koniec chciałem wspomnieć o najważniejszym elemencie strzelanin, czyli bullet time. Patent ten mieliśmy już okazję zobaczyć np. w Max Payne, ale w FEAR poznajemy zupełnie nową jakoś bullet time. Tego nie da się opisać słowami to po prostu trzeba zobaczyć!

Graficznie, gra na chwilę obecną ma już swoje najlepsze czasy raczej za sobą. Ale patrząc przez pryzmat dostępnej ówcześnie technologii naprawdę można docenić pracę grafików. Nawet na dzisiejsze standardy gra świateł i cieni oraz modele wrogów robią piorunujące wrażenie.

Na koniec chyba warto wspomnieć również o najlepszym przyjacielu każdego członka FEAR tzn. broni. Napisze jedynie tyle, że jej ilość jest jak najbardziej satysfakcjonująca i widzenie każdej z niej w działaniu daje naprawdę sporo dawkę radochy. W rzadko, której grze miotanie ołowiem na prawo i lewo jest tak przyjemne jak w tej produkcji. Po drodze oprócz broni będziemy zbierać również apteczki (możemy je magazynować i używać w dowolnym momencie) oraz power up’y, które zwiększają nasz pasek HP oraz bullet time.

FEAR jest produkcją naprawdę udaną i bardzo widowiskową, niestety nie idealną. Gra potrafi po paru godzinach ciągłego grania trochę znużyć, nie wszystkim również może spodobać się monotonia obszaru po który przyjdzie się im poruszać. Ale jak wszystko na świecie nic nie jest idealne.


»Komentarze

Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Login
Ankieta
Shoutbox



   
COPYRIGHT BY STREFA-GIER
ALL RIGHTS RESERVED