7 Wiadomości | 84 Pliki | 95 Filmy | 94 Kody
Gry
Szukaj
Najpopularniejsze Filmy
Najpopularniejsze Kody
Polecane strony
Statystyki




Burnout Revenge
Wydawca: Electronic Arts Inc.
Producent: Criterion Studios
Data wydania Swiat: 23 września 2005 (PAL)
Data wydania Europa: 23 września 2005
Gatunek: wyścigi - samochodowe

Dodal: Akolita
Dnia: 07.02.2008
Czytan: 2788
Nasza ocena: 9
Ocena Graczy: 0



Galeria Filmik kody
Recenzja:
O Burnout'cie słyszał chyba każdy, kto posiada lub posiadał starą dobrą "pe es dwójkę". Jednak dla tych, dla których słowo- Burnout jest wielką niewiadomą w dużym skrócie przedstawię założenia tej jakże nieprzeciętnej gierki. Burnout odchodzi o 180 stopni od tego, co znamy z większości ściganek. Nawet NFS Underground przy Burnoucie wygląda jak gra do nauki jazdy. Co prawda motyw rywalizacji o pierwsze miejsce pozostał, ale nie to się liczy w Burnocie. Tu nie tylko chodzi o dojechanie do mety na pierwszej pozycji, lecz również a raczej przede wszystkim o eliminację naszych rywalów. Jeśli lubicie wyścigi gdzie naszym celem jest zajęcie pierwszej pozycji z góry mogę powiedzieć byście sobie odpuścili tą grę i zrezygnować z dalszej lektury tej recki. Dla tych, u których ten krótki opis wywołał ślinotok, szatański uśmiech i piekielny ogień w oczach zapraszam do kolejnego akapitu.

Dzięki wielu trybom rozgrywki, Burnout jest grą naprawdę bardzo urozmaiconą. Mamy tu klasyczne wyścigi -co nie znaczy, że nie możemy wyeliminować paru rywali z wyścigu, dzięki czemu zwiększymy sobie przewagę czasową, eliminację jak największej ilości przeciwników w określonym czasie, rozwalenie jak najwięcej cywilnych samochodów, przejechanie trasy w określonym czasie -to jest raczej najnudniejsze, mistrzostwa Burnout, powodowanie wypadku –tzn. rozpędzamy się swoją ciężarówką tudzież innym ciężkim wozem i powodujemy jak największą kraksę na drodze- jest to bardzo widowiskowe dzięki dobrej pracy kamery, ale dłuższą metę może nudzić, gdyż zbyt wiele zależy tu od szczęścia i przypadku. Ostatnim trybem jest coś, co przypomina zabawę w Horse'a -czyli ostatni, który przejedzie dany odcinek odpada. Jak sami widzicie jest tego że tak powiem "hu-hu" (możliwe, że coś pominąłem), ale dzięki temu gra nie nudzi się tak szybko jak większość gier wyścigowych, gdzie po prostu bierzemy udział w kolejnych i kolejnych wyścigach.

Celem w grze jest pięcie się w hierarchii największych świrów, jakim udzielono prawo jazdy. W każdym wyzwaniu (wyścigu) mamy za zadanie zdobycie jednego z trzech medali (niezbędne do zaliczenia poziomu), jakie to są medale chyba nie muszę pisać, bo to raczej oczywiste;). Każdy zdobyty medal przeliczany jest na ilość gwiazdek a te na punkty. Ale, żeby nie było zbyt łatwo podczas każdego wyścigu musimy robić jak największą demolkę i eliminować jak najwięcej oponentów by wypełnić nasz pasek nitro na max. Jest to niezbędne, gdyż nawet, jeśli zakwalifikujemy się na pierwszą pozycję (4 gwiazdki), za niski pasek nitro (demolki), odejmą nam dwa punkty.

Skupmy się teraz na tym, z czego słynie seria Burnout, czyli na "take downach”, czyli mówiąc po ludzku na eliminacji współ towarzyszy wyścigu. Możliwości eliminacji jest naprawdę wiele. Możemy zepchnąć jegomościa na ścianę czy na nadjeżdżający z naprzeciwka tir, podczas wyskoku zmiażdżyć swoim wozem, czy przysłowiowo przykuć go do muru do momentu, gdy przeciwnik nie zniesie presji i popełni błąd. Przytoczyłem tu jedynie parę z wielu sposobów eksterminacji oponentów. Niestety działa to vive versa, więc, przeciwnicy nie są nam dłużni i również mogą nas wyeliminować, po "taken out" czyli po naszej kraksie wywołaną przez innego playera, staje się on naszym "revenge rival”.

W Burnoucie naprawdę da się odczuć zawrotne prędkości. Klikając jak szalony w przycisk nitro, zwiększamy swoją prędkość aż do momentu, gdy właściwie nie panujemy nad wozem. w tych momentach kieruje się generalnie na oślep modląc się by nie uderzyć w jakąś ścianę czy tira, marnując tym samym cenne sekundy.

Warto w tym momencie wspomnieć o grafice. Jak na możliwości już dość wysłużonej konsoli jaką jest PS2, grafika wygląda naprawdę ładnie. Trasy, miasta, po jakich przyjdzie nam się ścigać wyglądają naprawdę świetnie i dużo lepiej niż u konkurencji, jaką jest seria NFS (na PS2). Ładnie wyglądają iskry, które sypią się podczas ścierania się z oponentem, efekt rozmycia podczas szybkiej jazdy, czy odbicia promieni słońca na masce naszego samochodu. Jednym zdaniem cytując Jurka Kilera "jest git" :-) Soundtrack nie odstaje od poziomu grafiki, mamy tu szybie, świetne kawałki, które jeszcze bardziej podsycają ogień w naszych oczach i zwiększają ciśnienie w naszych żyłach.

W grze jest naprawdę wiele wozów, od klasycznych odpimpowanych furek po ciężarówki a nawet wóz z hot dogami. Niestety żaden z tych wozów nie wykorzystuje licencji koncernów samochodowych. Co jest tego powodem? Może twórcy chcieli zmniejszyć koszta produkcji, a może koncerny samochodowe nie chciały oglądać jak ich fury zostają rozbijane i miażdżone.... ja osobiście stawiam na to drugie ;)

Burnout jest naprawdę świetną grą i pozwala odetchnąć od monotonii większości gier samochowych. Niestety Revenge nie wnosi zbyt wiele do rozgrywki, ale Burnout pozostanie Burnout. Zważając również na obecną cenę gry, jest grzechem przejść obojętnie obok tego produktu. A więc do zobaczenia na trasie pryśli Revenge Rivals ;)


»Komentarze

Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Login
Ankieta
Shoutbox



   
COPYRIGHT BY STREFA-GIER
ALL RIGHTS RESERVED