7 Wiadomości | 84 Pliki | 95 Filmy | 94 Kody
Gry
Szukaj
Najpopularniejsze Filmy
Najpopularniejsze Kody
Polecane strony
Statystyki




Painkiller
Wydawca: Dreamcatcher / The Adventure Comp.
Producent: People Can Fly
Data wydania Swiat: 09 kwietnia 2004
Data wydania Europa: 17 kwietnia 2004
Gatunek: FPS

Dodal: Akolita
Dnia: 27.12.2007
Czytan: 3875
Nasza ocena: 8
Ocena Graczy: 0.6



Galeria Filmik kody
Recenzja:
Wszystko zaczęło się tamtej nocy, w dzień urodzin mojej żony. Na tą specjalną okazję zarezerwowałem stolik w jednej z najlepszych restauracji w mieście. Pogoda nie była najlepsza: burza ulewny deszcz, wiatr mimo to uparłem się by uczcić ten specjalny dzień właśnie tam. Podróż mijała nam całkiem spokojnie i przyjemnie, gdy nagle przez zalaną kroplami wody szybę ujrzałem światła tira pędzącego prosto na nasz samochód. Nie było już czasu by zareagować.... ogromny huk, krzyk, chwila bólu, ciemność... tyle pamiętam z tego dnia. Nigdy nie byłem zbytnio wierzący, nie wierzyłem, że po śmierci trafiamy do innego świata... myliłem się. Moja dusza trafiła do najbardziej dziwnego miejsca, jakie kiedykolwiek widziałem za życia –był to czyściec. Byłem tam sam, otoczony przez inne dusze oczekujący zbawienia. Nie rozumiałem, czemu znalazłem się właśnie tam, czemu nie trafiłem do nieba jak moja żona!? Anioł będący strażnikiem i wysłannikiem Boga stwierdził, że w przeszłości popełniłem grzech, za który muszę odpokutować. Mimo usilnych próśb i odrobiny perswazji nie udało mi się dowiedzieć, jaki był to grzech.

Pokuta: zawsze myślałem, że odmówienie paru zdrowasiek czy litanii zmazuje wszelkie grzechy.. kolejne głupstwo. Moja pokuta polegała na zabiciu czterech generałów wielkiej armii szatana, która szykuje się do ataku na Niebo. Sami zapewne przyznacie, że brzmi to zupełnie surrealistycznie i gdyby ktoś chciał zrobić z tej historii film na pewno nie okazałby się wielkim hitem. Moja historia może wydawać się dość nudna, ale nie ona jest tu najistotniejsza, lecz walki, jakie stoczyłem i miejsca, jakie przyszło mi zwiedzić podczas mojej pokuty za ten jeden cholerny grzech.

Do walki z potępionymi i demonami nie można wziąć zwykłej broni palnej do jakiej przyzwyczajeni są wszyscy ludzie. Mój arsenał był zupełnie inny: Podstawową bronią jest moje ukochane cacuszko: wirujące ostrze śmierci lub jak często jest tu nazywane PainKiller (Zabójca Bólu ewentualnie środek przeciw bólowy a la Apap). PainKiller wygląda dość niepozornie, ale to właśnie on nie raz ratował moją duszę przed wciągnięciem do piekieł (i tak jestem już martwy, więc drugi raz nie umrę). Do tego miałem przy sobie strzelbę, kołkownicę będącą odpowiednikiem snajperki za pomocą, której przybijałem do ścian ciała potępionych kołkiem osikowym, broń na shurikeny oraz wyrzutnię rakiet. Nie ma może tego zbyt dużo, ale KAŻDA z tych broni posiada alternatywną metodę strzału w postaci pocisku zamrażającego, granatnika, miniguna czy paralizatora.

Dotarcie do każdego z czterech generałów nie było zbyt łatwe. Musiałem przedzierać się przez najbardziej upiorne miejsca, jakie przyszło mi kiedykolwiek zobaczyć: wariatkowo, opuszczona opera, ruiny katedry. Każde z tych miejsc posiadało jakiś mistycyzm, piękno i niepowtarzalny klimat. Nie raz podczas walki zachwycałem się widokami odkładając na bok walkę z demonami. Nie wiem czy fascynacja tymi przeklętymi miejscami wynika z mojej własnej spaczonej psychiki czy wchłonięte przeze mnie dusze demonów tak bardzo mnie zmieniły. Anioł, który zesłał mnie na tą walkę dał mi.... eliksir umożliwiający wchłanianie dusz potępionych. Po zebraniu 66 dusz zamieniałem się w ...sam nie wiem demona, potwora, który niszczył wszystko co weszło mu na drogę. Będąc pod postacią demona nie można było mnie było zranić, ja zaś rozszarpywałem ciała potępionych zaledwie jednym strzałem. Taki stan nie utrzymuje się jednak długo, po paru chwilach wszystko wraca do normy.

Demony z jakimi przyszło mi się zmierzyć były istotami z najgorszych koszmarów każdego człowieka. Opętani mnisi, perscy miecznicy, zombie a nawet potępieni żołnierze walczący na frontach pierwszej wojny światowej. Nie są oni zbytnio inteligentni i atakują raczej chaotycznie, ale brak mózgu nadrabiają ilością. Wrogowie szarżowali na mnie nawet w 60 osobowych grupach. Ale nawet te chordy nie mogły równać się z potęgą generałów szatana.

Napisać, że są duzi to mało powiedziane. To największe mada-faka, jakie kiedykolwiek widziałem. Gdy pierwszy raz zobaczyłem pierwszego z nich- nekro giganta stwierdziłem, że porywam się z motyką na słońce, że tego nie da się unicestwić. Używając jednak odpowiedniej taktyki każdy z tych 4 uber-demonów musiał polec. Podczas swojej podróży po świecie potępionych zbierałem również monety i artefakty, za które mogłem nabyć karty mrocznego tarota dające mi możliwość polepszenia moich zdolności (power up). Niestety nie wszystko da się kupić za pieniądze, więc by zdobyć część z nich musiałem wykazać się jakimś męstwem czy dokonaniem np. przejściem obszaru używając jedynie broni PainKiller itp.

Nie napiszę jak zakończyła się moja historia gdyż śmierć generałów nie zakończyła mojej walki. Mój grzech co prawda został zmazany, ale pora rozprawić się z nim... z władcą piekieł...

Fragmenty dziennika Daniela hitmana niebios


»Komentarze

Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Login
Ankieta
Shoutbox



   
COPYRIGHT BY STREFA-GIER
ALL RIGHTS RESERVED