7 Wiadomości | 84 Pliki | 95 Filmy | 94 Kody
Gry
Szukaj
Najpopularniejsze Filmy
Najpopularniejsze Kody
Polecane strony
Statystyki




The Elder Scrolls IV: Oblivion
Wydawca: Take 2 Interactive
Producent: Bethesda Softworks
Data wydania Swiat: 20 marca 2006
Data wydania Europa: 7 lipca 2006
Gatunek: cRPG

Dodal: Akolita
Dnia: 09.12.2007
Czytan: 3074
Nasza ocena: 10
Ocena Graczy: 0.2



Galeria Filmik kody
Recenzja:
Imperium Cyrodiilu po raz kolejny znalazło się w niebezpieczeństwie. Hordy mrocznych stworzeń z czeluści Oblivionu, dzięki portalom, regularnie najeżają tereny Imperium, zabijając i niszcząc wszystko, co znajdzie się na ich drodze. Wojska i gwardia imperialna są bezradne, zaś cesarz Uriel Septim zostaje zamordowany przez tajemnicze bractwo okultystów. Cyrodiilowi po raz kolejny potrzebny jest bohater, który uratuje Imperium od mroków Oblivionu. Tym bohaterem jesteś Ty.

Oblivion jest już czwartą z kolei grą RPG stworzonej przez studio Bethesda z sagi –The Elder Scrolls. Każda z części tej sagi była grą przełomową, rozmachem przytłaczającą konkurencyjne gry RPG. Słynny ze swoich licznych bagów Daggerfall zwany przez to Baggerfallem pozwalał nam zwiedzić teren równy powierzchni Wielkiej Brytanii! Kolejna część sagi -Morrowind okazał się kolejnym hitem. Ogromny teren ciekawa fabuła, klimat oraz co najważniejsze nie powielał błędów swojej poprzedniczki. Oczekiwania do Oblivioba były naprawdę wysokie. Czym im sprostał? Od razu mogę powiedzieć, że jak najbardziej i to z sporą nawiązkom. Oblivion rzuca nas w kolejną prowincję wielkiego Imperium Cyrodiilu a konkretniej mówiąc w same jego serce do prowincji Cyrodiil. Będzie nam, więc dane zwiedzić między innymi słynne Miasto Imperialne. Image świata znacznie zmienił się od tego znanego z Morrowind. Nie ma już licznych bezkresnych i mrocznych ziemi popielnych oraz pustyń. W Oblivionie zostały one zastąpione pięknymi lasami i widokami godnymi Idylli.

Grę rozpoczynamy oczywiście od stworzenia naszej postaci. Tu oczywiście jak w 90% gier tego typu musimy nadać naszemu herosowi imię, rozdzielić atrybuty i wybrać jedną z licznych klas. W Oblivionie jest ich naprawdę sporo mamy maga, maga zbrojnego oraz bitewnego, paladyna i wiele innych, których przytoczenie zajęłoby jednak zbyt wiele miejsca. Po dokonaniu tych czynności poraz na wybranie znaku, spod którego się urodziliśmy. Przypomina to trochę nasze znaki zodiaku, ale o ile w realnym świecie to czy urodzimy się pod znakiem Ryby czy Koziorożca nie ma żadnego wpływu na nasze życie tak wybór znaku w Oblivionie jest poważną sprawą. Każdy znak daje nam jakiś unikalny atut dla naszej postaci. Trzeba się wiec ostro nagłowić, który znak wybrać by odpowiadał wybranej przez nas postaci. Kolejna zabawa czeka nas podczas tworzenia zewnętrznego wyglądu naszej postaci. Gdy przebrniemy już przez wszystkie te punkty pora by rozpocząć grę. Iiiii okazuje się, że siedziby w małej celi gdzieś w lochach Imperialnego Miasta. Już w tym miejscu możemy podziwiać pracę grafików ze studia Bethesda. Wszystko wydaje się takie.. żywe, i naturalne. Cały potencjał silnika graficznego jednak zobaczymy dopiero po wyjściu z "ciupy".

Podobnie jak i w Morrowindzie nie wiemy jak do cholery się znaleźliśmy w tym miejscu, nasze rozważania przerywa jednak niespodziewana wizyta i to nie byle kogo! Przychodzi nas odwiedzić sam Uriel Septim -władna Imperium Cyrodiilu. W tym momencie rozpoczyna się nasza pierwsza interakcja z NPC'owcami w postaci rozmowy. Pod względem prowadzonych rozmów znacząco zmieniła się koncepcja od tego, co widzieliśmy w Morrowidzie. Sposób prowadzenia rozmowy wygląda ponownie jak w klasycznych RPG. Mamy, więc zawsze parę możliwości odpowiedzi czy pytań do wyboru. Łamie to koncepcję poznaną w poprzedniej części The Elder Scrolls, gdzie po lewej części ekranu rozmowy mieliśmy wypisane rzeczy, o które mogliśmy wypytać daną postać. Według mnie system prowadzenia rozmów w Oblivionie jest zdecydowanie lepszy niż w ten "Morrowindzki". Jest po prostu bardziej klarowny i łatwiejszy w obsłudze. Miłym elementem gry jest bogata mimika twarzy osoby, z która prowadzimy rozmowę. Może ona wyrażać strach, zaskoczenie, smutek. Jakby tego wszystkiego było mało twarz i nastawienie do naszej postaci każdego NPCowca wygląda inaczej. Możemy oczywiście je zmienić, sadząc postaci jakiś komplet, użyć perswazji czy chodziażby dać łapówkę. W Cyrodiil chyba nie mieli akcji „Nie biorę nie daję łapówek” Już tutaj możecie zobaczyć rozmach i siłę Obliviona.

Powróćmy jednak z powrotem do naszego bohatera i jego spotkania z Urielem... Cesarz po krótkiej rozmowie teat a teat z naszą postacią rozpoznaje w nas postać z jego snów, która uratuje świat przed zagrożeniem ze strony Oblivionu. I tu rozpoczyna się nasza przygoda. Za naszymi plecami otwiera się tajemne przejście, z którego wydostaniemy się z imperialnego miasta. Po drodze na wolność przyjdzie nam zwiedzić kanały tego miasta oraz poznać tajniki poruszania się, walki oraz posługiwania się magią. System walki jako taki nie zmienił się od tego, do czego przyzwyczaił nas Morrowind. Cały czas jest on prosty i wygodny w obsłudze dając sporo satysfakcji. Atakujemy, więc klasycznie lewym przyciskiem myszy, ale zaraz, zaraz najpierw trzeba wyciągnąć naszą. Nawet tak małe pierdułki jak wyjęcie miecza z pochwy (tylko bez skojarzeń proszę :-D) znacznie umilają grę. Zresztą w/g mnie nie naturalne byłoby podróżować przez miasta z mieczem gotowym do walki. To samo tyczy się czarów. Najpierw zaznaczamy w menu naszej postaci aktywny czar, następnie klikamy lewy przycisk myszy. Takie rozwiązanie jest bardzo wygodne w grze RPG gdzie walki odbywają się w czasie rzeczywistym. Jak już jesteśmy przy kwestii walk, te w Oblivionie dają sporą satysfakcje szczególnie podczas widoku FPP (możemy również obserwować świat zza pleców naszej postaci). Dzięki wspomnianej już łatwej obsłudze prowadzenie walki ogranicza się do paru klawiszy. Mianowicie lewego przycisku myszy, odpowiadającego za atak oraz użycie czaru (przytrzymanie zwiększa siłę ataku zwiększając również jednak szansę na odniesie ran) oraz prawego przycisku myszy odpowiadającego za blok. Celowanie z łuku też nie jest również przyjemną sprawą, gdyż przypomina trochę shootery FPS, gdyż sami napinamy cięciwę i celujemy w dowolne miejsce. Walka jest dzięki temu bardzo szybka i ekscytująca. Miłym patentem jest również pasek zdrowia naszego oponenta, dzięki czemu wiemy ile jeszcze musimy ciachać w dane stworzenie.

Po szybkim treningu przemierzamy brudne i wilgotne podziemia miasta imperialnego, gdy nagle zostajemy zaatakowani przez tajemniczych okultystów, którzy na naszych oczach zabijają cesarza. Zginęła ostatnia nadzieja? Nie do końca. Legenda głosi, że gdzie w wielkiej prowincji Cyrodiil żyje jedyny prawowity spadkobierca korony cesarza. Naszym celem jest oczywiście nomen omen odnalezienie go i uratowanie świata. Ale resztę historii to już sami poznacie. Tak jak wspomniałem po wydostaniu się z wąskich i krętych tuneli Imperialnego Miasta możemy docenić pełen potencjał graficzny Obliviona. Piękne lasy, dzikie zwierzątka, trwa bujająca się na wietrze. Wszystko to wygląda tak pięknie i realistycznie, że niemal na własnej twarzy czujemy bryzę wiatr i zapach nadrzecznych kwiatów. Oblivion ma chyba najpiękniejszą grafikę ze wszystkich dostępnych gier RPG. Cyrodiil nie dorównuje może powierzchnią terenu Bagger... tzn, DaggerFallowi, co nie znaczy, że nie mamy czego zwiedzać. Otworem stanie nam kilka naprawdę sporych miast w tym stolica Imperium. Mało? Do tego dochodzi wiele pomniejszych wiosek, liczne jaskinie, i tunele a la Tribunal, których przemierzenie zajmie nam sporo czasu.

Po za głównym wątkiem twórcy przygotowali dla nas setki innych questów oraz możliwość dołączenia do Cyrodiilskich gildii. Miłym akcentem jest, że pracując dla konkretnej gildii zdobywamy sobie w niej, co raz większy prestiż awansując w jej drabinie społecznej by ostatecznie stać się szefem konkretnej gildii. Questy zmuszają nas jednak do licznych podróży, które tym razem nie są już tak męczące jak w Morrowindzie. Do dyspozycji ponownie zostały oddane nam wierzchowce, które znacznie przyspieszą naszą podróż z miejsca na miejsca. Dla jeszcze bardziej leniwych przygotowano opcję "szybkiej podróży" Polega ona na zaznaczeniu na mapie w dzienniku miejsca, do którego się udajemy. Następnie klikamy "podróż" i chwilę później znajdujemy się u celu naszej podróży. Opcja tak jednak działa jedynie na miejscach, które już odwiedziliśmy i są ulokowane na mapie. Nie przejdzie nam również nigdy zgubić się w ogromnym świecie obliviona a to dzięki strzałce, która pokazuje nam, w którym kierunku znajduje się nasz cel. Najpierw szczerzę mówiąc rozwiązanie te wydało mi się bardzo "noobowe", ale gdy przypomniałem sobie liczne siarczyste przekleństwa, jakie padły przy grze w Morrowind gdzie na wielkim terenie szukałem jednej małej jaskini stwierdziłem, że ta strzałka to jednak dobry patent.

Awansowanie na kolejne poziomy również jest rzeczą innowacyjną, gdyż w Oblivionie NIE zdobywamy XPów przez wybijanie kolejnych stworów. Tu np by ulepszyć atut "walka mieczem" należy po prostu często uzywać miecza, to samo tyczy się pozostałych atutów. W Oblivionie niczym w prawdziwym świecie uczymy się poprzez doświadczenie. Po paru zdobytych tak punktach do atutów pojawia się komunikat, że musimy przemyśleć nasze dokonania. By to zrobicie udajemy się na spoczynek. Sen dobra rzecz gdyż nie tylko regeneruje nasze punkty many i zdrowia, ale pozwala nam awansować na wyższy poziom. Podczas jednej z takich drzemek w opuszczonym obozie najemników czekało mnie nie miłe przebudzenie. Okazało się, że obóz nie był jednak opuszczony a jego właściciele wrócili po nocnym polowaniu. Każdy NPCowiec w Oblivionie ma własne życie! Nie umiem ująć jak wielkie było moje zdziwienie, gdy zwiedzałem miasta nocą. Ulice były zupełnie puste, sklepy zamknięte w oknach paliły się lampy. Rankiem zaś wszystko wróciło do normy. Takie rzeczy potęgują wrażenie, że to nie "tylko" gra, lecz zupełnie nowy świat po drugiej stronie ekranu.

Napisanie recenzji do Obliviona nie jest czymś łatwym, bo jak streścić ogrom tej gry do jednego tekstu. Mógłbym pisać dalej o licznych przedmiotach, broniach, zaklinaniu, alchemii, ale zajęłoby to zbyt wiele czasu i miejsca. Ta gra jest aż tak wielka, że w tym tekście zawarłem może 60% tego wszystkiego, czym uraczył mnie Oblivion. Nie pozostaje nic innego jak wyruszyć w kolejną epicką podróż by ponownie uratować świat.


»Komentarze

Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Login
Ankieta
Shoutbox



   
COPYRIGHT BY STREFA-GIER
ALL RIGHTS RESERVED