7 Wiadomości | 84 Pliki | 95 Filmy | 94 Kody
Gry
Szukaj
Najpopularniejsze Filmy
Najpopularniejsze Kody
Polecane strony
Statystyki




Star Wars Republic Commando
Wydawca: LucasArts
Producent: LucasArts
Data wydania Swiat: 28 lutego 2005
Data wydania Europa: 25 marca 2005
Gatunek: FPS

Dodal: Akolita
Dnia: 03.12.2007
Czytan: 2674
Nasza ocena: 8
Ocena Graczy: 0.3



Galeria Filmik kody
Recenzja:
Republic Commando nie jest może pierwszym i jedynym FPS rozgrywającym sie w "odległej galaktyce" lecz na pewno jest jednym z najlepszych. Pierwszą nowością jest fakt, że nie jesteśmy tu po raz enty Rycerzem Jedi, lecz zwykłym szarym piechurem w wielkiej armii klonów republiki oraz przyszłej armii Imperium, a dokładniej mówiąc klonem nr 38. Nie będziemy więc machać mieczem świetlnym, używać błyskawic czy innych mocy Jedi. Tu będziemy ostro faszerować ołowiem (laserem?) armie droidów czy jak nazywano ich w filmie Separatystów.

Silnik graficzny gry, co tu owijać w bawełnę, ostro sie zestarzał, więc nie spodziewajcie sie efektów a la Crysis czy chociażby Far Cry. Gra na obecne czasy i tak prezentuje sie całkiem w porządku tylko trzeba przymknąć oko na wygląd niektórych tekstur. Same lokacje również wyglądają nawet na dzisiejsze standardy naprawdę nieźle.

W grze przyjdzie nam zwiedzić dwie planety - Geonosis gdzie rozpoczęła sie Wojna Klonów (najlepszy level), oraz planetę Wookich, Kashyyk. Nie zaczynajcie w tym momencie marudzić, że to mało, gdyż jest jeszcze jeden akt w grze na krążowniku gwiezdnym (niestety dość nudnawy). Przejście każdego z tych 3 aktów wymaga sporej ilości wolnego czasu. Niestety kolejne etapy w owych aktach pod względem wykonania są do siebie bardzo podobne, wiec po godzinie gry mamy wrażenie "czy tego już kurde gdzieś wcześniej nie było?", no ale nothing is perfekt.

Gra posiada sporo smaczków, które sprawiają, ze Republic Commando wyróżnia się spośród innych FPSów i nie mam tu tylko na myśli faktu, że gra oparta jest na Nowej Trylogii. Przykłady? Proszę bardzo. Na przykład całą akcję obserwujemy z hełmu naszego wojaka! Tak na ekranie widzimy cześć naszego hełmu, na którym wyświetla sie nasz pasek HP, zdrówko naszych towarzyszy broni oraz juche robotów czy innych stworów. Niby nic wielkiego, a jest jakaś wewnętrzna radość gdy widzimy widowiskowo rozplaśnione bebechy naszego wroga, które cyfrową wycieraczką są usuwane z naszego hełmu bojowego (działa lepiej niż Cilit, Domestos czy inne środki czyszcząco-piorące ). Samo intro już jest miłą gratką gdyż nie oglądamy długiego, nudnego filmu lecz... SAMI W NIM UCZESTNICZYMY. Tak proces powstania naszego klona, jego rozwój, trening obserwujemy cały czas jego oczami! Niesamowitym efektem jest widzieć na samym początku gry twarz klonera z Kamino, gdy jesteśmy jeszcze noworodkiem a raczej nowoklonerkiem. Pozostałe filmy w grze są tak samo zrealizowane, nawet outro gry, które nawiasem mówiąc jest dość drętwe i nie warte litrów potu i łez, które wlejemy w ta grę.


Największą zaletą Republic Commando jest jednak nasz skład. Klony o numerach 07, 40, 62, którzy całą grę będą naszymi towarzyszami broni (no może z małymi wyjątkami). Nasi kamraci (dzięki Bogu) nie są debilami, którzy stoją przed wrogiem i patrzą na niego jakby chcieli go zlikwidować siłą woli, lecz potrafią myśleć samodzielnie. Nasza drużyna, kryje sie przed pociskami wroga, rzuca granaty i naprawdę jest silnym wsparciem, ba nawet mogą kontynuować szarże bez nas i do tego często zwycięską. AI klonów prezentuje sie jeszcze lepiej niż u rebeliantów w Freedom Fighters. Wielka inteligencja nie wpływa jednak na fakt, że to MY jesteśmy bossem tego oddziału i to my wydajemy mu rozkazy i to jedynie... 2 KLAWISZAMI. Jeden odpowiada za komendę "do mnie" oraz "odwrót" a drugi za wszystkie pozostałe. Jak to możliwe? Proste np, gdy chcemy by nasz klon schował sie za murkiem po prostu najeżdżamy myszką w okolice tegoż murka i na wizjerze naszego cyfrowego hełmu pojawia sie wirtualna (tak jak w holokronach z Star Wars) postać żołnierza. Klikamy klawisz rozkazu i Voila! Tak samo wydajemy komendy do zajęcia pozycji strzeleckich czy pancernych, uleczenia się czy nawet wykonania niektórych zadań. Np w którejś misji celem naszego oddziału było złamanie kodu zabezpieczającego. W 99% gier my musimy to zrobić, lecz w Republic Commando możemy zlecić któremuś z naszych klonów wykonanie tej roboty a my w tym czasie musimy go asekurować, lub sami możemy podjąć się zadania, gdy nasi towarzysze będą ochraniać nasz tyłek. Dzięki temu liczne przeszkody w grze możemy pokonać na różne sposoby.

W grze nie ma nawet Game-Over po naszej śmierci! Gdy pasek HP zejdzie na 0 nasz Trooper 38 obala sie na ziemie półprzytomny a jego grupa wciąż prowadzi wymianę ognia. Game-over pojawia sie dopiero po śmierci całego oddziału i tu sie pojawia pytanie co z nami ? A wiec gdy leżymy półtrupem możemy wydać naszemu oddziałowi dwie komendy -Kontynuujcie wymianę ognia lub możemy wezwać jednego z naszych klonów, który zasadzi nam zastrzyk z Bakty wyciągając nas tym samym z objęć śmierci. Jak sami widzicie TAK WIELKIEJ interakcji z grupa nigdy jeszcze nie było. Nawet wiele obecnych gier nie może sie tym pochwalić! Gra ma również niepowtarzalny klimat wielkiej bitwy. Setki klonów walczących z nie mniejszą ilością droidów, krew, olej oraz inna wszelkiego rodzaju jucha tryska na nasz monitor, ziemia trzęsie, artyleria, dym, jeden wielki chaos. Gwarantuję, że na brak akcji nie będziecie narzekać. Republic Commando to wiele godzin świetnej i naprawdę trudnej (nie radze od razu brać sie za Hard Mode) rozrywki. A wiec klony jesteście gotowi poświęcić się za Republike i wielkiego kanclerza senatu!? Do dzieła, galaktyka Was potrzebuje......


»Komentarze

Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Login
Ankieta
Shoutbox



   
COPYRIGHT BY STREFA-GIER
ALL RIGHTS RESERVED